.

Wykańczanie "Hydrierwerke"
Nie czekając na przyszłe (a zaplanowane) przekształcenia terenu "starej fabryki" zorganizowane grupy (prawdopodobnie) złomiarzy zajęły się "dzikim", aczkolwiek profesjonalnie zorganizowanym, demontażem budynków "Hydrierwerke". Na teren wjechał agregat prądotwórczy i ludzie z "flexami", za pomocą których przystąpiono do demontażu zbrojeń. W efekcie zawaliła się mniej więcej trzecia część jednej z największych budowli (foto z prawej strony). Wycięto również kilkadziesiąt (ok. 50) metrów potężnego, potrójnego kabla aluminiowego doprowadzającego tu energię elektryczną. Sprawcy - nie wiadomo: jedna większa akcja czy kilka - nie niepokojeni przez nikogo wycięli, co chcieli i odjechali. W polickich "organach" nikt nic o sprawie nie wie.

Cała historia raz jeszcze wywołuje temat dalszych losów obiektu, od rozstrzygnięcia których corocznie uciekamy. Co prawda wszyscy wypowiadający się w tej materii mają świadomość konieczności zagospodarowania ogromnego terenu, ale od słów do czynów droga jest jeszcze daleka. Teren Hydrierwerke, zarośnięty kilkudziesięcioletnimi samosiejkami jest całkowicie nieczytelny i z roku na rok zamienia się w bazę meneli, punkt kontaktowy grup przestępczych, posiadłość nietoperzy i generalnie "tereny niczyje". Ostatnio zaś - jak widać -mamy tu skarbiec złomiarzy. Wszystko to niby nie jest groźne, do czasu, gdy po wycięciu jakiegoś kawałka konstrukcji ktoś nie zostanie śmiertelnie przygnieciony. Wtedy zaczną się poważne kłopoty, bo teoretyczny, acz nierealny w praktyce obowiązek zabezpieczenia terenu spoczywa na gminie.

Wydaje się, że istnieje pilna konieczność poważnego zmierzenia się z całym problemem. W tym celu sugerujemy powołanie mieszanej komisji, złożonej z kilku radnych obecnej kadencji oraz przedstawicieli Wydziału Urbanistyki i Architektury. Ciało to powinno ustalić poglądy konserwatora zabytków co do wartości historycznej ocalałych fragmentów zabudowań, dogadać się z ekologami miłującymi nietoperze i spróbować ustalić możliwe kierunki skutecznych działań zmierzających do zagospodarowania całości. Można też rozważyć wyasygnowanie jakichś kwot w przyszłorocznym budżecie na zabezpieczenie prac dorywczych (o charakterze robót publicznych) związanych z uporządkowaniem choćby fragmentu opisywanego obszaru. Np. podzielonego na małe kwadraty, przed rozpoczęciem robót sprawdzane przez saperów. Powyższa koncepcja jest propozycją, jedną z wielu możliwych, ale coś robić trzeba, zwłaszcza w kontekście planów budowy Infraparku, w którym to przedsięwzięciu gmina partycypuje.

("Magazyn Policki", nr 14/2004, 20-09-2004)
powrót / do góry
W "Magazynie Polickim" poświęcono dwie strony tematowi "Hydrierwerke". Oprócz przytoczonego obok tekstu zamieszczono w nim również zarys pracy dyplomowej Szymona Bielenisa, zaczerpnięty z naszej witryny.
Głos "Magazynu Polickiego" potwierdza tylko nasze przekonanie o tym, że działania Gminy w kwestii zagospodarowania terenu starej fabryki są nadal mało konstruktywne.